wtorek, 13 sierpnia 2013

Z ŻYCIA UCZNIÓW: Śmieszna lekcja

         Na lekcji zaklęć i uroków uczniowie ćwiczyli zaklęcie Accio! Wyglądało to mniej więcej tak:
-Wyraźniej proszę!- krzyczał profesor Flitwick.
-Accio!- zawołali chórem uczniowie.
-Aaaaapsik!- kichnął Seamus.
-Bardzo dobrze panie Finnigan- powiedział zadowolony nauczyciel.
-Wymowę opanowaliście doskonale,a teraz praktyka!- rzekł profesor. 
Każdy uczeń zaczął rzucać zaklęcie. Do Hermiony przyleciała książka. Neville próbował przywołać swoje pióro, ale ono nie ruszyło się nawet o milimetr. Ron rozmyślał o spodniach, które miał dostać od mamy na urodziny. Nagle rozkojarzony wykrzyknął: "Accio spodnie!" i wtedy z Crabbe'a spadły spodnie. Weasley chciał spodnie nowe od mamy, a dostał lekko używane od Crabbe'a i do tego o rozmiar za duże.Cała klasa z nauczycielem ryknęła śmiechem.

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

ŻONGLER: Hagrid w Polsce.

Wiemy, że Hagrid podczas podróży, której celem było odnalezienie olbrzymów, przeszedł przez granicę Polski. Nie ciekawi was, co mógłby porabiać w naszym pięknym kraju? Otóż mogło to wyglądać mniej więcej tak:
Hagrid z Madame Maxim przybyli do Polski o 4 dni za wcześnie niż to było zaplanowane. Postanowili więc trochę odpocząć od tej podróży i zatrzymać się w naszej ojczyźnie. Olimpia postanowiła udać się na zakupy, ponieważ interesowała ją Polska moda i tak dawno nie było w żadnym sklepie. Spotkaliśmy ją, gdy w jednym ze sklepów w Warszawie próbowała przymierzyć namiot. Hagrid zdecydował się wstąpić do warszawskiego baru, by coś zjeść. Niestety zaraz wyrzucono go stamtąd za połamanie stolika z krzesłami i obrazę kucharzy. Nasi ludzie poprosili go o komentarz w tej sprawie.
-Toż to skandal!- krzyknął Rubeus Hagrid.-  Wyrzucają mnie z baru, a to nie było moja wina. Krzesła były takie małe, że nawet jako sześciolatek bym się na nich nie zmieścił, a do tego te porcje...... Porządny gajowy zjadłby ich dziesięć i by mu nie starczyło!- to mówiąc odszedł tak rozeźlony, że woleliśmy dać mu ochłonąć. Jednak nasi ludzie obserwowali go dalej, ale już z mniejszej odległości.
                Idąc ulicą gajowy z Hogwartu, zauważył ulotkę mugolskiego biura podróży. Stwierdził, że krótka wycieczka mu nie zaszkodzi. Reklama oferowała wyjazd na Mazury. Wiemy, iż Hagrid lubi kąpiele w jeziorach, toteż spodobał mu się ten pomysł. Miał kłopoty ze znalezieniem najbliższego środka transportu, lecz w końcu dotarł na dworzec PKP.  Najbliższy pociąg do Olsztyna miał pojawić się za pół godziny. Hagrid usiadł na ławce i czekał. 30 minut minęło, a pociągu nie ma. „Każdy ma prawo do spóźnienia”- tak to skomentował pan Rubeus.  Mija pierwsza godzina, druga i trzecia, aż w końcu zrobiło się naprawdę późno i zapadł w sen. Nasz wytrwały dziennikarz czuwał przy nim przez całą noc.
                Po przebudzeniu gajowy naprawdę się zdenerwował.Był głodny, więc nasz zespół zaoferował mu trochę swoich kanapek. Stwierdził, że chce wracać do Madame Maxim, bo 100 razy badziej woli chodzić po sklepach niż noc spędzać na stacji kolejowej. Tym razem wybrał autobus. Pojazd jechał cały dzień. Na obrzeżach miasta kierowca zatrzymał się, by pobrać opłatę za przejazd. Wydaje nam się, że wcześniej o tym zapomniał. Hagrid nie miał, oprócz galeonów, czym mógłby zapłacić, więc wyrzucono go z autobusu. Zdenerwowany gajowy dalej ruszył piechotą. Nie znał Warszawy i ciągle się gubił. Podróż zajęła mu prawie całe 5 dni. Po drodze kupował jedzenie z przydrożnych straganów. Płacił galeonami i uciekał nim sprzedawca się zorientował. W końcu dotarł do galerii, w której spotkał Madame Maxim. Olimpia powitała go ozięble, gdyż przez niego mieli trzydniowe opóźnienie.  Teraz pałeczkę przejęła Madame i już nazajutrz byli w poza granicami naszego państwa. Obojgu jednak nasz kraj nie przypadł do gustu i coś nam się wydaje, że nie prędko tu wrócą. Szkoda...
               


niedziela, 11 sierpnia 2013

Smutny koniec i nowe plany na przyszłość

Z przykrością informujemy, że kończymy  Klubowe Mistrzostwa Świata Quidditcha i zaczynamy pracę nad nowymi projektami.
Do zobaczenia w kolejnych postach!

piątek, 5 lipca 2013

Wywiad z kibicami po meczu Tajfuny z Tutshill vs. Sępy z Vracy

Po meczu na ulicy spotkaliśmy grupę kibiców. Zgodzili się na udzielenie wywiadu. Zapytaliśmy ich, co sądzą o tym wydarzeniu.
-To było fantastyczne! Sępy po prostu zmiażdżyły drużynę z Tutshill, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Dali sobie radę po stracie jednego z najlepszych ścigających. A tak moim zdaniem Tajfuny powinny zmienić sobie szukającego. Przecież nawet niewidomy zobaczyłby znicz!- opowiedział Mick J kibic Sępów.
-Co to za brednie?!- głos zabrał Anonim (prosił, aby z uwagi na jego poprzednie konflikty z prawem nie ujawniać jego prawdziwego imienia i nazwiska). Tajfuny są sto razy lepsze od Sępów. Miały po prostu zły dzień, a poza tym jedna przegrana o niczym nie świadczy.
-Zgadzam się z Anonimem. Każdy ma prawo do błędu i przegranej. Należy też brać pod uwagę, iż ostatnio Tajfunom nie szło najlepiej, więc ich przegraną równie dobrze mógł wpłynąć stres...- wyraziła swoje zdanie Margaret D.
-Jednak- wtrącił Bob P.- Sępy wygrały. Po co się sprzeczać. Sępy są najlepszą drużyną, jaka kiedykolwiek wkroczyła na boisko do quidditcha.
-Nie przesadzaj!- krzyknął Mick J.
-Uspokój się!- wrzasnął Bob P.
 Nie będę opisywała wam dalszego ciągu kłótni, która przerodziła się w prawdziwą bijatykę z udziałem ochrony. Jak widzicie zdania są podzielone. Miejmy nadzieję, że obu drużynom w najbliższym czasie będzie szło dobrze, bez względu na zdania kibiców.

czwartek, 4 lipca 2013

MECZ: Tajfuny z Tutshill vs. Sępy z Vracy

-Witam państwa na kolejnym meczu quidditcha! Tym razem drużyna z Tutshill zmierzy się z Sępami z Vracy. Obu drużynom do tej pory nie szło najlepiej i mają nadzieję zwyciężyć. Na boisku już pojawił się sędzia Philips Men. Drużyny wlatują na boisko z kapitanami na czele. Sępom będzie przewodzić Drake Been a Tajfunom Kelly Taylor. Kibice szaleją i dopingują swoich faworytów. I zaczęli!! Przy kaflu Tajfuny... Maggie  Golden podaje do Chris' a Pinka, który zdobywa 10 punktów dla Tajfunów... Doskonała akcja... Od razu widać współpracę drużyny... Sępy jednak nie chcą przegrać i od razu rozpoczynają atak... Przy piłce Rumba Chacha... W tej samej chwili dwaj pałkarze Tajfunów wykonują dubel... Rumba dość mocno oberwał i spadł na ziemię... Sępy nie tylko stracili szansę na punkty, ale i dobrego zawodnika... Kibice na trybunach szaleją... Jedni biją brawa dla pałkarzy, a inni martwią się o ścigającego... Ścigający drużyny z Tutschill wykonują Manewr Porskowej i celnie trafiają do obręczy... Wynik 20 do 0 dla Tajfunów... Lecz wszystko się może zmienić, gdyż Drake Been (Sępy) zobaczył znicz.. Tom Ross też go ujrzał, ale jest już za późno... Drake chwycił złotą zdobycz... Sępy z Vracy zwyciężają 150 do 20.. Bardzo dziękuję za uwagę. Dobranoc!!

SKŁADY NA MECZ: Tajfuny z Tutshill vs Sępy z Vracy

Tajfuny z Tutshill:

Ścigający: Chris Pink ( nr 44)
               Thomas Thompson (nr 31)
               Maggie Golden (nr 56)
Pałkarze: Kelly Taylor (nr 86) <KAPITANKA>
             Nick Nixon (nr 11)
Obrońca: Wladimir Kirovy (nr 5)
Szukający: Tom Ross (nr 71)


Sępy z Vracy:

Ścigający: Helena Wait (nr 14)
               Rumba Chacha (nr 4)
               Matthew Exit (nr 9)
Pałkarze: Jack Road (nr 2)
              Percy Out (nr 15)
Obrońca: Peter Noise (nr 67)
Szukający: Drake Been (nr 7)<KAPITAN>


SĘDZIOWIE:
sędzia główny: Philips Men (Wielka Brytania)
sędziowie boczni: Łukasz Grom ( Polska)
                          Kim Kick (Stany Zjednoczone)

Hej!

Cześć!
Jestem Zuzanna Granger i od dziś również będę tworzyć tego bloga o Harry'm Potterze. Tak jak Filip mam 13 lat i mieszkam w Kątach Wrocławskich. Uwielbiam czytać książki, więc i dla Harry'ego Pottera nie zrobiłam wyjątku. Przeczytałam wszystkie części serii i obejrzałam wszystkie filmy. Obecnie czytam Harry'ego Pottera po angielsku. Cieszę się, że mogę współtworzyć tego bloga z Filipem. Zapraszam do czytania naszych postów.